wtorek, 6 stycznia 2026

Początek roku w Alpach Austriackich. Salsburg, Zell am See, Kaprun, Saalbach

 


Udało nam się rozpocząć 2026 rok w ukochanych Alpach. Tym razem wybraliśmy się w region Kaprun- Saalbach- Zell am See. 

Ale po drodze , korzystając że to bardzo blisko z południowej Polski odwiedziliśmy  przepięknie udekorowany świątecznie Salsburg 














Dla tych z Was którzy pierwszy raz rozważają wyjazd na narty do Austrii- Austria ma doskonałą infrastrukturę; bardzo nowoczesne ośrodki, jest trochę droższa od Włoch ale jest bardzo blisko. Obiad w restauracji w kurorcie/ na stoku w 2026 roku kosztuje między 15 a 25 e średnio. Ceny w sklepach są podobne do polskich, ceny atrakcji typu termy- też podobne jak w Polsce. Trasy bywają trudniejsze niż we Włoszech i niebieska może oznaczać czerwoną a czerwona- czarną 😉. 

Uważajcie na rozstawione wszędzie fotoradary i trzymajcie się ograniczeń prędkości żeby wasze pamiątkowe fotki z wycieczki były wyłącznie radosne. 🤩

Zamieszkaliśmy tym razem w Kaprun, nocleg bardzo polecam - https://www.mountainlodgeskaprun.com/offers-packages piekny nowoczesny apartament rodzinny ze śniadaniem i sauną. 

Karnet Alpine Card jaki kupiliśmy (niestety drogi) obejmował cały region i jeździliśmy w różnych ośrodkach. Pierwszego dnia wybraliśmy się na Kitzsteinhorn,  lodowiec w Kaprun. Ludzi było dość dużo, trasy bardzo różnorodne,  widokowo jak na lodowiec średnio (wyciągi są jakby "pod szczytem" ) . Zaletą ośrodka jest łatwy zjazd na dół do centrum Kaprun (z niższego szczytu Maiskogel) , wadą natomiast jest to że aby pod lodowiec się dostać z Maiskogel jeździe się długo kolejnymi gondolami (te dwie części łączy gondola, nie ma przejazdu na nartach) 







Kolejnego dnia przy pięknej pogodzie wybraliśmy się do Zell am See , ślicznego miasteczka które odwiedziliśmy latem, z pięknym średniowiecznym kościołem w centrum 













Ośrodek narciarski Zell am See  jest już połączony z całym dużym regionem Saalbach natomiast sam w sobie jest bardziej kameralny i wyjątkowo malowniczy. Przepiekne panoramy towarzyszyły nam na szczycie i na zjazdach 🙂 . Trasy różnorodne, zjazd na dół pod koniec dnia był już trudniejszy z powodu miejscowych zlodzeń i muld (mieliśmy niskie temperatury) . Ale jest to jedno z ładniejszych miejsc w górach jakie widziałam w życiu i polecam bardzo 














I wreszcie dwa ostatnie dni spędziliśmy w Saalbach.  Region Saalbach jest największy, obejmuje kilka miejscowości; jest tu masa różnych tras z których niektóre powinny mieć wyższe oznaczenia (np niebieska ma trudność czerwonej a czerwona czarnej) , są miejsca gdzie było dużo ludzi ale jeśli wybierzecie się na wyżej i bardziej na uboczu położone szczyty będzie  ich znacznie mniej i generalnie w kolejce staliśmy bardzo rzadko. Jesli zjedziecie tak jak my w innym miejscu niż macie samochód możecie skorzystać z bezpłatnego skibusa lub narciarskich taksówek. Z parkingiem nie było żadnego problemu przy pierwszych gondolach , na początku ośrodka jadąc od Zell am See, w samym miasteczku jest znacznie gorzej z parkowaniem.























Nasz aktywny 5 dniowy pobyt w Austrii zakończyliśmy relaksem na termach https://www.tauernspakaprun.com/de/therme/spa-wasserwelt bardzo blisko Kaprun (uwaga za strefę saun skasują Was dodatkowo 19 e)- bilet rodzinny ze dziećmi do 15 lat bez saun w 2026 kosztował 92 e. Bardzo przyjemne , duże baseny termalne, liczne leżaki,  duża strefa saun , nie było dużo ludzi wieczorem.  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przedwiośnie w Pieninach. Veterny Vrch z Velkiego Lipnika

  Wycieczkę na Veterny Vrch rozpoczęliśmy w Velkim Lipniku. Czerwony szlak zaczyna się tuż powyżej kościoła i tam zaparkowaliśmy.  Początkow...